wtorek, 14 listopada 2017

W związku z zamiarem kupna Toyoty C-HR, postanowiłem założyć bloga, gdzie będę sobie notował wszystko, co z tym autkiem związane.
Będzie to archiwum dla mnie samego, jak i ewentualnych osób, które będą takim autem zainteresowane.
Na tą chwilę moja C-HR jest jeszcze marzeniem, ale najprawdopodobniej wkrótce zostanie zamówiona i być może na początku 2018 roku - będzie moja.

Miałem już okazję "zasmakować" C-HR'ki - wypożyczyłem kilka dni temu na weekend takowe auto z jednego z krakowskich salonów.

Zakochałem się w niej :)
Jest nieco mniejsza od mojego obecnego samochodu (Mitsubishi Outlander), ale czasy dziecięcych wózków w bagażniku mamy juz za sobą, więc teraz czas na autko dla przyjemności, a nie rodzinną kobyłę.

Testowym autkiem przejechałem trasę Kraków - Tychy (A4), następnie kilka godzin kręcenia się po Tychach i okolicach, a na koniec powrót do Krakowa (znowu A4).
Wbrew temu co opowiadają przeróżni blogerzy na Youtube, nie stwierdziłem żadnego "wycia" skrzyni biegów / silnika. Fakt, że czasy szalonej jazdy mam juz za sobą, ale próbowałem kilka razy jak zachowuje się autko po wciśnięciu gazu do dechy - jasne, że obroty rosną, ale to jak w każdym aucie. W moim obecnym aucie (diesel) jest głośniej przy każdej prędkości. C-HR jest dla mnie oazą ciszy.
Przejechalem (w ramach powyższego testu) od tankowania do tankowania 467km i spalilem 22 litry, co daje 4,7 lita na 100km (22,3 zl na 100km przy obecnej cenie P95). Można założyć, że trasa to z grubsza 50/50 miasto i poza miastem (w tym jakieś 200 km) autostrady. Przy czym prędkość na autostradzie to ~110 km/h.
W mieście spalanie wyniosło 3,8 litra. Na autostradzie (110-120 km/h) spalanie wyniosło 5,3 litra  (wskazania komputera).

Pozostaje mi teraz czekać na własne autko i rozpocznę regularne notatki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pierwszy miesiąc za nami.

W zasadzie nie tak do końca cały miesiąc, bo od 8-go licząc to nieco mniej, ale Styczeń minął i coś podsumować warto. Autko spisuje się t...